RSS
 

blogowe szaleństwo :P

26 mar

Witajcie :)

Wpis bedzie krótki acz treściwy :) Na dniach spodziewam się ujrzeć wpis mojego dobrego znajomego który niedawno założył konto na blog.pl :) na razię kryje się ze swoim blogiem ale miejmy nadzieję że niebawem ujawni światu swoją obecnoćś. Trzymając kciuki (w końcu wykształcenie masz obfitujące w zawiłe filozoficzne rozważania) trwam w oczekiwaniu na blog Pana M :]. "nie znasz dnia ani godziny…" jak to ktoś kiedyś mądry powiedział :) Tak więc tym oczekującym newsem żegam wszystkich oczekających…

Pozdrowienia
Camel

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

nowe słowo…

20 mar

Witam :)

Jakaś taka przerwa była, postawiłem tę złą passę przerwać i
coś napisać… co jak co ale blog powinien mieć to do siebie że raz na jakiś
czas jego właściciel (tj. ja) umieszcza na nim jakieś wpisy. A tu niespodzianka
- od nowego roku ni ch… cholery wpisu i nawet kot narzeka że ciągle musi ta
durną czapkę nosić na głowie :) Tak więc nadszedł czas zmian kilka, czas
urodzaju i płodności :P

Co ostatnio się wydarzyło, co pojawiło się w newsach… dużo
rzeczy tak ogólne… mały dalej toczy walkę ze słońcem z peru, PiS to nie Lis i
nie zmienia poglądów jak stacje telewizyjne w swoim mocno oponuje. Ostatnio
tylko Kamil Durczok skrytykował czystość stołu a że cała sytuacja pojawiła się
publicznie – wywołała lekkie zamieszanie medialne. Swoją drogą nie wiem czemu
się ludzie dziwią, ja w pracy też bywam wulgarny z lekka bo tak czasem bywa że
się kobietą lekkich obyczajów rzuci jak coś nie idzie po naszej myśli :) Dziwią
się pewnie ci którzy albo są przewrażliwieni (wszak przekleństwa to esencja
polskości, kutas – jaki stoi w "Panu Tadeuszu" wręcz to nic innego
jak element ubrania, pas dokładniej) albo ci co nie znają życia  w pracy (wszelkie "ę" i
"ą" to tak tylko na wizii). 

Tyle sytuacji tyle rzeczy do komentowania że aż grzechem
byłoby nie wspomnieć… ale cóż jestem grzesznikiem ale jedną rzecz poruszę… właściwie
dwie rzeczy :) decyzja sądu o skazaniu rodziców znęcających się nad adoptowanym
rodzeństwem i proces Josefa Fritzl’a.

Pierwszy z wymienionych newsów ku mojej radości doczekał się
dobrego (choć nie najlepszego, bo ci co mnie znaja choć trochę wiedzą że to co
powoduje u mnie szybko złość i agresję to znęcanie się nad dziećmi) werdyktu
sądu. Ojciec i matka (tj. przybrani rodzice dostali po 9 i 10 lat odsiadki. To
zaledwie chwila w stosunku do krzywd jakie wyrządzili rodzeństwu które
zaadoptowali. I ciekawy wniosek (pomijając całą sytuację i decyzję sądu), kto
przyznał prawa rodzicielskie tym rodzicom? Na jakiej podstawie 3 dzieci trafiła
do ludzi którzy zamiast opiekować się znęcali się nad swoimi podopiecznymi?
Wyrok sadu dla pseudorodziców swoją drogą ale czemu nikt nie wspomniał o
urzędnikach którzy lekką ręką oddali dzieci do rodziny zastępczej? Konsekwencja
powinna być bo gdyby nie decyzja urzędników te dzieci nie wycierpiałyby tego
wszystkiego. Jak widać niestety system adopcyjny jest z lekka fikcyjny.
Najwyższa pora żeby zabrać się za t dokąd trafiają dzieci z patologicznych
rodzin (i nie tylko z takich) tak żeby nie okazało się po jakimś czasie że mają
gorzej niż w wcześniej…

Drugi news dotyczy Josefa Fritzl’a który wielokrotnie
gwałcił, bił i zmuszał do niewolnictwa swoją córkę. Po trwającym 4 dni procesie
oskarżony przyznał się do winy (łącznie z zabójstwem jednego z dzieci
spłodzonych ze swoją córką) co zaowocowało wyrokiem dożywocia. Oskarżony (bo
nie wypada mi napisać przecież "jeb** skurw***") odbędzie karę w
zakładzie psychiatrycznym. I tak się moim zdanie wywinął… powinni go zamknąć
w normalnym więzieniu, tak żeby  poczuł na
własnej skórze jak to jest być wielokrotnie gwałconym :].

Na zakończenie (tak to jest już koniec…) życzę wszystkim
czytającym dobrego dnia/popołudnia/wieczoru :)

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

…i szczęśliwego Nowego Roku :)

31 gru

I tak właśnie mija rok AD 2008 :)

Czy był dobry? Czy mógł być lepszy? A może to była najlepszy/najgorszy rok w Waszym życiu? Ile ludzi tyle odpowiedzi :)

Dla mnie ten rok był bardzo udany. Mamy już termin ślubu, czuje że moje życie zmierza w dobrym kierunku dryfując w stronę kontynetu zwanego "rodzina". I naprawdę mi się to podoba :) Dodatkowo w tym roku pierwsza podróż za granicę (Tunezja łelkam tu…), w pracy awans na stanowisko bardziej "graficzne" niż wcześniej (zgodnie z moimi założeniami w takim tempie za lat 2 zostanę Prezesem ;] ). Do tego naprawdę udane preznty gwiazdkowe i urodzinowe (przed czasem bo to dopiero 9 stycznia, ale to na moją własną prośbę) dopełniły 2009 rok. Mam nadzieję że Wasz rok tez był udany, a jeśli nie… no cóż zawsze jest jeszcze 2009 a jak ten też nie wypali to 2010, 2011 i tak dalej :)

Co do samego ślubu, pewnie nie widać (Ci co mnie znają osobiście) tego jak się cieszę, ale też Ci co mnie znają wiedzą, że wyrażanie emocji nie jest moją mocną stroną :P I nie przeszkadzają mi opinie że drogo (i tu nawet ekonomia się kładnia – trzeba zainwestować żeby potem zyskać…), że dopiero 2010… co mi tam, ważne że mamy już termin i teraz tylko zbierać i czekać, czekać i zbierać :)

Dodatkowo (że tak wyskoczę o rok do przodu) w 2010 poza weselem czeka mnie obrona dyplomu, czyli jak dobrze wszystko pójdzie (a przecież nie może pójść źle) to będę miał naprawdę udany rok 2010 :)

A wracając do obecnego sylwestra, miejscówka załatwiona praktycznie wczoraj, na szczęście idziemy ze znajomymi do klubu gdzie czeka na Nas loża (:P), drobne przekąski, a o północy szampan i sztuczne ognie :D Szmpańska zabawa gwarantowana :)

Czas na życzenia Noworoczne :]

W roku nadchodzącym 2009 życzę Wszystkim (nie tylko tym czytającym :P ) wszystkiego najlepszego, dużo radości, szczęścia, pomyślności, tego co najważniejsze dla każdego z Was żeby się spełniło. Pogody ducha, optymizmu i realizowania postawionych sobie celów. I żeby nadchodzącyc rok było co najmniej tak dobry jak mijający :)

I jeszcze jedno…

Dziękuje Ci kochanie za to że ze mną wytrzymałaś już tyle czasu i wytrzymujesz dalej, dziękuję za wspaniałe prezenty i za Twoją miłość. I nawet czasem kiedy jestem nieznośny pamiętaj, że to nie jest złośliwie… po prostu Koziorożce tak czasem mają :P Kocham Cię gwiazdeczko :)

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wesołych Świat ]:-)

24 gru

Witajcie :)

Ostatnimi czasy wydarzyło się kilka rzezcy (otóż jestem trochę głupszy a to za sprawą braku 1 z 4 zębów mądrości, który niecnie przez dentystę został mi wyrwany :] ) ale dzisiaj nabardziej istotną przeczą jest fakt że mamy Wigilię :)

A podobno jak dzisiaj będzie tak będzie do następnej Wigilii (mam nadzieję że jednak nie, jstem dzisiaj lekko niewyspany :P ) więc radujmy się i cieszmy oczekując 1 gwiazdki i śledzika :) Tak więc nie przedłużając…

Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim czytającym zdrowia, szczęścia, pomyślności, sytych i spokojnych Świąt, udanych prezentów i radości z czasu spędzonego z Rodziną (wersja multi) lub w gronie przyjaciół (no dobra też multi, ale non-family multi :P ) a nawet samotnie (wersja single).

I pamiętajcie o miejscu przy stole dla "niespodziewanego gościa" ;)

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

A miało być tak pięknie… ;-)

22 lis



No i nastał dzień 20 listopada, dzień w którym powinna się
skończyć zła passa, to miał być dzień w którym zatrzyma się ziemia ;) nic się
nie zatrzymało niestety… pachołek się przesunął tylko co spowodowało że czeka
niekolejny termin :) teraz to teoria znowu, a potem dalej praktyka…

Zgubiło mnie trochę to że skupiłem się na mieście a jakoś
tak przyjąłem jako pewnik obsługę i plac. Może i trochę też miało przyczynę
swoją czekanie 1,5 godziny na wylosowanie, w efekcie byłem ostatnią osobą
egzaminowaną w czwartek (godzina 21.30). Kilka rzeczy i wynik wyszedł jaki
wyszedł.

No nic, kolejny termin ustalony na 12 grudnia, przynajmniej
mam nadzieje że teoria pójdzie bez problemu J Już dzisiaj zacząłem
robić testy teoretyczne i jak na razie nie schodzę poniżej 4 błędów :] liczę że
z czasem będzie lepiej :)

Tak w nawiązaniu, poniżej mniej więcej tyaka sytuacja która mnie
spotkała :P No dobrze, może nie dokładnie taka ale podobna :)

nauka jazdy :)
 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Tunesia łelkom tu…

20 wrz

Sabah al hir wszystkim :)

No i powróciłem do Polski, żywy i zdrowy po pierwszym w swoim życiu wyjeździe za granicę :) Nie dość że zaliczyłem lot samolotem, kąpiel w morzu w którym widać dno nawet w miejscu gdzie nie mam gruntu to jechałem na wielbłądzie, targowałem się i ogólnie rzecz biorąc na żywo widziałem palmy i jadłem tunezyjskie specjały :)

Ale wszystko od początku :D

Pierwszą rzeczą po opuszczeniu samolotu był gorąc który uderzył w nas z siłą wodospadu (takie jakieś dziwne skojarzenie :P ). Potem po odprawie na lotnisku w Monastirze jazda jakieś 2 godziny do hotelu. Po spędzeniu kilkudziesięciu minut na wypełnieniu karty z danymi (nie wiem po co to ale poza kartą z Naszymi danymi w hotelu, podobną kartę wypełnialiśmy w samolocie) dostaliśmy klucze do pokoju numer 203. Nie wiem czy to hasło TUI czy jakiś fart ale dostaliśmy chyba jeden z najlepszych pokoi w całym hotelu (zdjęcie tj. widok z balkonu ów pokoju – poniżej :P ).
widok z balkonu :)
Uradowani dobrym pokojem udaliśmy się na kolację (późna zaczynała być pora) w celu konsumpcji tego co zjeść trzeba było :)
Dobrobyt na kolacji taki że trudno było coś wybrać… of corse białe wino jako zapitek, do tego potrawka wołowa, kuskus, surówka i na deser kilka specjałów tunezyjskich (albo i nie tunezyjskich… generalnie dużo budyniu a budyń to jest to co lubię :]).

Po sutej kolacji udaliśmy się na spacer nad morze :) Mało było widać więc wróciliśmy do pokoju żeby że tak powiem "cieszyć się z wakacji" :P

Potem były kolejno: trochę ładnej pogody, burza (taki fart jakiś właśnie :P ), wycieczka do Tunisu, Sidi Bou Said i Kartaginy, pokaz Alzahra (światło i dźwięk), opalanie, kąpiel w morzu, palenie sziszy, znowu opalanie i kąpiel w morzu, wycieczka do zoo, ostatnie łapanie promieni słonecznych w ostatni dzień wakacji i o godzinie 3:40 jazda autokarem na lotnisko, lot samolotem i deszczowa i zimna Warszawa :)

Swoja drogą dobrze że powrót był w czwartek, pozwoliło mi to się zaklimatyzować w Polsce na powrót po tym czego doświadczyłem w Tunezji :)

Podsumowując Tunezja to zabawny kraj gdzie za 1 dinara (około 2 zł w przeliczeniu) napiwku ludzie się cieszą, a za brak chęci zakupu danego towaru (bez targowania) potrafią się obrazić :) Kraj gdzie poza językiem arabskim obowiązuje język francuski, niektórzy ni w ząb nie kumają angielskiego i wtedy pozostaje tylko dogadanie się "na migi" :P Miejsce gdzie w zimie jest 14 stopni i pada deszcz (normalnie taka nasz polska jesień), taksówką za niecałe 10 dinarów można przejechać ponad 12 km i to bez żadnego "dodatku" za tak zwane trzaśnięcie drzwiami jak to jest w Polsce. Kraj gdzie niepraktykujący muzułmanie szanują zwyczaje tych praktykujących – znaczy się że w ramadanie nie afiszują sie z jedzeniem, piciem i paleniem na ulicy, szanując tych którzy wybrali post. Miejsce gdzie 1 litr absoluta kosztuje 120 dinarów, drink z gin’em 60 dinarów a ich lokalna wódka (Boukha) jest w granicach 10 dinarów na butelkę :)

Generalnie Tunezyjczycy są sympatyczni, usłyszałem że w temperamencie (w stosunku do kobiet) dorównują Włochom a dodatkowo sam ramadan (gdzie obowiązuje również wstrzemięźliwość skesulana) powoduje że staja się dość "niespokojni" :P Oczywiście wszystko w granicach przyzwoitości, generalnie Tunezja jest bezpiecznym krajem, na pewno bezpieczniejszym niż Polska (nie wydziałałem tam grupek dresów ani innych podejrzanych typów który tylko patrzą kogo tu skroić albo trzasnąć w łeb) jako że jest to generalnie rzecz biorąc państwo policyjne :)

I tym akcentem kończę wpis życząc wszystkim czytającym udanych wakacji (jeśli jeszcze na nich nie byli) :)

Pozdrowienia,
Camel

p.s. w karcie hotelowej w polu imię zamiast "Kamil" wpisali mi "Kami"… nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt że będąc w starej części Tunisu, w poszukiwaniu pamiątek, sprzedawcy na wielbłądy mówili właśnie "kami" :) ot taka ciekawostka na zakończenie :)

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

jeśli wszystko jest źle niech będzie niczego…

19 lip

klikłem w "zaloguj" i oto jestem :D

humor mi dopisuje więc wpis będzie krótki, acz treściwy (jak mam gorszy humor to potrafię pisać i pisać :P ) poniżej coś co osoby czytające przyprawi o epilepsję, te z poczuciem humoru ponad normę o atak kaszlu, a ludzi na krawedzi załamania wpędzi w depresję…

oto, tu i teraz, jedyny w swoim rodzaju – el camello w swoim największym utworze pisanym. Masetro – światła :)

wstałem rano, światło świeci,
czemu czas tak szybko leci…
już jest 8 – wstać rodacy,
znowu spóźnię sie do pracy,
szybko teraz do łazienki,
myję zęby, twarz, kafelki,
potem szybko skok w ubranie,
i brak czasu na śniadanie,
a autobus z rana ciasny,
w tłumię widzę jakies paski,
to nie paski tylko laski,
emerytów całe chmary,
miejsca już pozajmowały,
ja tam stoję tu, przy oknie,
czytam książkę, trochę moknę,
bo mam lufcik otworzony,
a deszcz pada na perony,
byle szybciej, byle raźniej,
wnet do pracy pewnie wpadnę,
straszny wzrok przełożonego,
odzwyczaja mnie do tego :)

dziękuję za uwagę i dobrej nocy… :D

Camel

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

dzisiaj Polska remis miała…

12 cze

…czemu moja twarz czerwona cała?? :)

Ci nieliczni wiedzą czemu :P przynajmniej znają odpowiedź na 2 pytanie :) Co do Polski i meczu… pierwsza połowa: lekka żenada, bramkarz tylko pokazywał klasę a reszta jakoś tak niemrawo kręciła się po boisku… ale za to druga połowa już po strzeleniu 1 (i niestety ostatniego) gola to było coś… atakowaliśmy na bramkę przeciwnika, obrona trzymała się dobrze i gdyby nie… właśnie… gdyby nie sędzie i jego idiotyczna (nie chcę robić złaj reklamy firmie w krórej pracuje, w końcu epitetów znalazł bym wiele by określić mój obecny stan :P ) decyzja spowodowała podyktowanie karnego który (jak to karne zazwyczaj) skończył się golem. I tak zamiast 3 punktów mamy 1… żenada jednym słowem, kompletna masakra bo w sumie tylko sekundy dzieliły nas od zwycięstwa (moim zdaniem zasłużonego). A tak musimy liczyć że Niemcy przegrają z Austrią, żeby już nie wspomnieć że musowo wygrać musimy z Chorwacją… co chyba bedzie trudne po wyniku meczu Niemcy – Chorwacja: 1 do 2 :(

Tak czy inaczej – trzymajta kciuki a nawet całe dłonie za naszych, bo zawsze jest szansa na wygraną :)

Pozdrowienia od wiecznego optymisty :)
C.

ps. przed chwilą słyszłem zza okna głos skandujący: Polska, biało czerwoni, Polska, biało czerwoni.. więc chyba nie jest tak źle z nastrojami w Polsce jak myślałem :)

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Bon żur Panowie i Panie ;)

17 maj

Jak to się kiedyś mawiało przy kolejnym łyku specyfiku w skromnej cenie 3.50 zł za to w nie skromnych odmianach (banan, mieta, czekolada, jagoda, poziomka, truskawka i nieśmiertelna wiśnia :] ): bon żur, przechylając butelkę i nie zwracając uwagi na to co pływa w środku :) bo i po co psuć sobie zabawę :P

Zresztą i tu i teraz, patrząc uważnie i logicznie mozna naprawdę mocno się zniechęcić do życia. Bo tak na przykład – od 2 czerwca drożeją bilety ZTM w Warszawie… szkoda że poza wyższa ceną nie zmieni sie ani komfort jazdy ani częstotliwość kursowania :) swoją drogą ciekawe czy i kara za jadę bez biletu "podskoczy"… bo jak to ostatnio ktoś załwarzył – jak bilet miesięczny ma kosztować ponad 70 zł, a kara około 100 zł to przy dobrym wietrze można sporo zaoszczędzić :)

Dobra, ktoś powie – nie jestem z Warszawy, mam to gdzieś że będzie drożej… i jak tak powie to będzie miał racje :) ale jest jedno "ale"… jutro w całej Polsce mają się pojawić burze, deszcz, grad i może jakieś małe tornado ;) ja bym chciał kiedyś coś takiego zobaczyc swoją drogą, najlepiej z dużej odległości :]

Tak więc, co z tego że ZTM wali w ch**a (przynajmniej nie tępego :P ), pogoda ma być do dupy, następuje zezwierzęcenie, marazm i głupota wylewająca się z telewizorów (Eurowizja za pasem :]) a do tego jeszcze wybuliłem 100 zł tak dla frajdy, żeby mieć 2 karty w pracy, ząb wprawdzie obecnie przestaje mnie boleć to od tygodnia dawał o sobie znać… po prostu "jest super" :)

I wy wszyscy pesymiści, ludzie pozbawieni poczucia humoru, biorący życie i rzeczwistość na poważnie, każdego dnia tracicie coś co już nie wróci, kiedy to ja, nawet kiedy cały dzień leżę w domu odbijając się "od ściany do ściany" (stare budownictwo, a jak) cieszę się każdym dniem, cieszę się tym co mam (i nawet jak bywam nieznośny to i tak cieszę się że są osoby które ze mna wytrzymują) Cieszę się bo życie jest zbyt krótkie i zbyt nieprzewidywalne żeby zamartwiać się tym co było, albo zastanawiać się i analizować to co ma być :)

Tak więc "czirs" i dobrej nocy dla czytających… chyba że bedzie to ktoś czytał w dzień :P to dobrego dnia :D

Pozdrowienia,
Camel

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Wiosna przyszła, śnieg za oknem…

29 mar

…znowu na spacerze zmokłem :)

Kalendarzowa wiosna przyszła jak się patrzy, słońce świeciło nawet, nawet, nieśmiało stworzenia przeróżne pomykały za oknami. Pierwsze zielone elementy pojawiły się na krzewach. I taka sielanka trwała by do lata pewnie gdyby nie fakt że na Wielkanoc mieliśmy to co powinno być w Wigilie… Śniegu Ci u nas dostatek, rzec by mozna było. I nawet ładnie to wyglądało, zdjęć kilka wyszło, tylko takie wrażenie dziwne pozostało że zmiast iść do przedu to się chyba cofamy :)

Po samych świetach doszedłem do wniosku że jednak bardziej dla mnie, a raczej mniej stresujace są właśnie te święta przypadające na wiosnę, brak stresów z prezentami, pomysłami na zakupy, mniej jeżdzenia po rodzinach. Tylko jedzienie, picie i błogie lenistwo :)

Żeby nie było że całe święta przeleżałem, od 6 do 9 rano zaliczyłem mszę by potem w spokoju (ducha) delektować się specjałami suto zastawionego stołu. Dla barszczu chrzanowego i faszerowanych jajek warto czekać cały rok :)

Żeby nie przedłużać, obecnie trwam w oczekiwaniu na naprawdę ciepłe dni, czyli ten wesoły etap przejściowy między wiosną a latem. W oczekiwaniu na słońce i brak wiatru, odmeldowuje się starszy szeregowy Camel :]

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii